czwartek, 30 września 2010

Wysłanie tekstów i złożenie indeksu w dziekanacie

Wstałem chyba po siódmej. Pojechałem na pocztę w rynku w celu wysłania mojego bloga do Wydawnictwa. Wysłałem dwa listy zapakowane w koperty formatu „A4”. Jedna ważyła 850 gramów ( ważyłem w domu na wadze do mąki). Druga ważyła 900 gramów. W każdej znajdował się wydruk zawierający sześć miesięcy mojego bloga. Pamiętam Pana w okularach, na poczcie, który kazała mi zapłacić dwanaście złotych i sześćdziesiąt groszy. Kazał przykleić na każdy list znaczki za sześć złotych i trzydzieści groszy ( jeden znaczek pięciozłotowy, jeden za złotówkę i jeden za trzydzieści groszy). Po przyklejeniu zostawiłem u niego oba listy.

Potem fotografowałem wystawę fotografii przedstawiających krasnoludki w rynku. Moim zdaniem ciekawie komponuje się ta wystawa z przestrzenią miejską. Ktoś inny może mieć inne zdanie. Wróciłem do domu. Napisałem tekst do profesora specjalisty od stawu skroniowo-żuchwowego (prośba o zrobienie nowej szyny odciążającej staw, bo stara mi pęka. Pytania: Którą metodą prostowałby moją wadę zgryzu? Czy może polecić dobrego ortodontę i ośrodek wykonujący osteotomię strzałkową żuchwy? Jakie są zmiany w moim stawie skroniowo-żuchwowym? Co tam się dzieje? Wydrukowałem sobie ten tekst i zapakowałem w koszulkę). Pojechałem do dziekanatu w budynku Wydziału Filologicznego. Czekałem w kolejce do dziekanatu. Jakaś niska szczupła blondynka na moje pytanie: „Czy też czekają do dziekanatu?”, odpowiedziała że „też czekają”. Wyszła pani z dziekanatu, która nie odpowiada za mój kierunek studiów i powiedziała, że pani Ola odpowiedzialna za mój kierunek już nikogo dzisiaj nie przyjmie, że pracuje dzisiaj pani Ola od godziny 7:30. Pytała: Czy ja chcę tylko zostawić indeks i kartę. Powiedziałem, że tak. Wzięła mój indeks i kartę. Pytała: co z niezaliczonymi przedmiotami? Powiedziałem, że obecnie zajmuje się prostowaniem wady zgryzu i nie będę ich teraz zaliczał. Poradziła, żebym pisał do dziekana pismo o przedłużenie semestru, albo o wpisanie na następny semestr. Ja powiedziałem, że rozumiem. Podziękowałem.

Tym sposobem zostawiłem indeks i kartę zaliczeniową na uczelni.

Wracając z Instytutu cholernie nędznie się czułem. Już jak rozmawiałem z Pania z dziekanatu nie czułem się dobrze z tym stawem

Moja refleksja psychologiczna. Czasem są ludzie, którzy zanadto przejmują się tym co mówią o nich inni. Boją się wyśmiania, albo wyszydzenia i nie robią tego na co mają ochotę. Starają się na siłę przypodobać innym. Lubią być chwaleni przez innych i robią wszystko, żeby zasłużyć na pochwałę drugiego człowieka. Robią wszystko po to, żeby inny mieli o nich dobre zdanie. Nie stawiają na realizację swoich marzeń i pragnień tylko chcą zadowolić otoczenie. Myślę, że taka postawa jest niekorzystna. Kiedyś miałem trochę podobny problem. Ludzie są różni. Nie każdy człowiek chce dobra drugiego człowieka. Są tacy, którzy chcą dla nas jak najlepiej (i takich dobrze jest wysłuchać), ale też są tacy, którzy chcą nas wykorzystywać i nic nie dają w zamian. Ludzie są różni. Dlatego ja zalecam kierować się głosem swego serca a nie chęcią przypodobania się, czy zadowolania swoją postawę innych. Inni mogę się mylić. Ludzie często gadają gupoty. Uważam, że źle jest kiedy rodzice zabierają dzieciom wolność podjęcia decyzji odnośni przyszłego zawodu. „Masz być adwokatem. W naszej rodzinie są sami adwokaci. Utrzymujemy się z tego od lat”. Dziecko jest wolne. Dziecko nie jest własnością rodziców. Dobrze jest pozwolić dzieciom iść za głosem swego serca w wyborze zawodu. To takie refleksje psychologiczne. Takie refleksjowate.





Pragnienie wolności

Jest

W

człowieku

Człowiek ograniczony

Tęskni do wolności



Dziękuję.



Marcin

Marcin (21:29)

środa, 29 września 2010

Dzisiaj było deszczowo.

Dzisiaj było deszczowo.Wstałem około godziny 7:00. Gimnastykowałem się. Odmawiałem dziesiątek różańca. Pojechałem rowerem do sklepu przy ulicy Bolesławieckiej. Sklep jest czynny od godziny 10:00. Był ten sam sprzedawca co ostatnio Sławomir ( pamiętam jego dane z faktury). Przez chwilę oglądałem ich certyfikaty. Patrzyłem na stary komputer, który stoi w sklepie. Sprzedawca zapytał: Czy na coś pan czeka? Powiedziałem, że chcę odebrać zamówiony przez Internet atrament. Czarny o numerze 338. Sprzedawca sprawdził i powiedział, że jest. Zapytał: Czy chcę fakturę, czy rachunek? Powiedziałem, że chcę fakturę. Nie pytał o dane do faktury ( widocznie skorzystał z danych w komputerze). Kazał zapłacić 70 złotych. Zapłaciłem. Wypisał mi fakturę. Przeczytałem fakturę. Powiedziałem „dziękuję”, zapakowałem fakturę do portfela, atrament do plecaka i poszedłem.

Byłem na poczcie w rynku. Pamiętam kobietę w okienku. Poprosiłem dwie koperty „A4”. Kobieta kazała mi poczekać. Kazała mi zapłacić 90 groszy. Dała mi dwie koperty. Podziękowałem. Zgiąłem koperty, zapakowałem do worka foliowego i do plecaka. Widziałem wystawę fotografii koło Pręgierza. Robiłem zdjęcie wystawy fotografii w rynku. Podczas robienia zdjęcia podszedł do mnie niebieskooki mężczyzna w kapturze. Mówił, żebym go poratował pieniędzmi. Zrobiłem zdjęcie. Spojrzałem na niego. Mówił, że jest głodny i że trzy dni nie spał. Ja powiedziałem, że nie mogę mu dać pieniędzy ( akurat nie miałem pieniędzy przy sobie, bo wszystko wydałem). Powiedział, że nie muszę mu dawać pieniędzy, mogę z nim pójść i kupić mu coś do jedzenia. Powiedziałem, że rozumiem i odszedłem od niego. On powiedział za mną: Ty jesteś jakiś pierdolnięty. Pomyślałem, że jeśli tak będzie mówił do ludzi, to nikt mu nie da pieniędzy. Ja często pamiętam z kim rozmawiam i pamiętam co ktoś do mnie mówił ostatnim razem.

Byłem przed dziekanatem w budynku Wydziału Filologicznego. Chciałem złożyć kartę zaliczeniową w dziekanacie. Pytałem dziewczyn, które tam stały: Kto jest ostatni do pani po prawej stronie?. Jedna z nich powiedziała, że jest tylko jedna pani. Ja zapytałem: Którą pani jest? A ona, że ta po lewej stronie. Zaglądnałem do dziekanatu i przekonałem się, że nie ma pani odpowiedzialnej za kierunek Filologia Polska w dziekanacie. Pojechałem rowerem do domu. Wysłałem tekst mojego bloga do szesnastu wydawnictw z pytaniem: czy nie są zainteresowani tym tekstem? Pomyślałem, że zawsze można spróbować. Kilka osób mi mówiło, że podobają im się moje wiersze. A jedna osoba mi mówiła, że podoba jej się mój blog ( mój promotor pracy magisterskiej). Postanowiłem więc wysłać bloga z wierszami do wydawnictw. Może ktoś się tym zainteresuje. Obecnie mija rok czasu odkąd zacząłem pisać bloga. Wydrukowałem bloga ( dowiedziałem się, że w mojej drukarce HP Deskjet 5740 istnieje możliwość dwustronnego drukowania [ trzeba przekładać kartki ręcznie] ). Raczej nędznie się czuję. Dziękuję.



Marcin

wtorek, 28 września 2010

Biznes

Wczoraj zrobiłem zdjęcie lewej górnej szóstki ( przy placu Solidarności), bo mnie boli przy kontakcie z zimnym i ciepłym. Dzisiaj kupiłem ryzę papieru do drukarek. Pięćset sztuk za czternaście złotych. Zamówiłem atrament do mojej drukarki HP 5740 za około 70 złotych. Byłem dzisiaj odebrać atrament, ale jeszcze nie było. Pan w sklepie mówił, że lada chwila dostaną ten atrament. Pomyślałem, że lepiej jest zainwestować we własny atrament do drukarki i papier, niż płacić za drukowanie w punktach ksero w mieście. Na papier mam wystawioną fakturę Vat. Szukam dobrego stomatologa, który dokończy leczenie moich zębów, przed leczeniem ortodontycznym. Na dworze pada deszcz.

Zaczyna się semestr na uczelniach. Ja nie mam zajęć. Zawsze miałem jakieś zajęcia. Teraz nie mam żadnych zajęć. Muszę się uczyć przedmiotów zaległych. Może znajdę sobie jakiś wykład, który będzie mnie interesował i będę na niego chodził. Na obiad zrobiłem dzisiaj naleśniki. Zauważyłem, że nie trzeba koniecznie robić dużych naleśników. ( Dotychczas robiłem jeden naleśnik na całą dużą patelnię). Można robić kilka naleśników małych za jednym razem. Małe naleśniki lepiej się przewracają. Istnieje trudność w przewracaniu naleśników o dużych rozmiarach. Łatwo przewraca się mniejsze naleśniki.

Ciężko jeździ się rowerem w taką pogodę, ale da się jeździć. W październiku będę kończył leczenie zębów, usuwał ósemki, może pojadę na konsultacje do profesora Barona od stawu skroniowo-żuchwowego. Muszę poprosić o wykonanie nowej szyny odciążającej staw. Szukać pracy. Myślę trochę o otworzeniu własnego biznesu. Nie znam się na biznesie, ale widzę, że chyba lepiej jest prowadzić własną działalność, niż u kogoś pracować. No chyba, że się dostanie atrakcyjną pracę, która się zgadza z naszymi zainteresowaniami. Chce być człowiekiem niezależnym finansowo.

Spotkałem ludzi, którzy założyli własny biznes, zbankrutowali i popadli w długi. Zawsze trzeba wszystko dobrze przemyśleć, ale z drugiej strony warto być człowiekiem odważnym. Dziękuję.



Marcin

sobota, 25 września 2010

Tak naprawdę nic nie wiem.

Czego pragną kobiety? Ale tak naprawdę. Ja studiowałem z kobietami. Przez pięć lat byłem studentem kierunku Filologia Polska. Większość studentów na tym kierunku, to dziewczyny. Przez pięć lat słuchałem na zajęciach, tego co mówią kobiety.

Dzisiaj wstałem około godziny ósmej rano. Byłem rowerem w miejscowości Samotwór. Robiłem ćwiczenia szerokiego wymawiania samogłosek. Raczej nędznie się czuję z tym stawem skroniowo-żuchwowym. Była dobra pogoda. Muszę skończyć leczenie zębów ( mam jeszcze trochę do leczenia). Usunąć ósemki. Kupić nową szynę odciążającą staw. Zdecydować jaką metodą chcę prostować zęby. Zacząć leczenie ortdontyczne ( wcześniej muszę znaleźć pieniądze na to leczenie). Jakie są moje cele? 1) Chciałbym wyprostować zęby, żeby się dobrze czuć i być w pełni sprawnym. Nie wiem czy da się całkowicie wyleczyć problem ze stawem skroniowo-żuchwowym. Nie mam jeszcze pieniędzy na prostowanie ( żeby je zarobić będę musiał pracować) 2) Skończyć studia. Żeby skończyć studia muszę zdać jeszcze kilka egzmianów ( sześć przedmiotów). Żeby zdać kilka egzaminów, muszę przeczytać kilka książek. U mnie jest problem z czytaniem. Mam wolne tempo czytania ze względu na problem ze stawem skroniowo-żuchwowym ( to naprawdę bardzo przeszkadza). Chcę szybko skończyć studia, ale mam wolne tempo czytania lektur. Nie uda mi się szybko skończyć studiów. Można też zadać sobie pytanie: Czy człowiek koniecznie musi kończyć studia? Według mnie zdrowie jest ważniejsze niż studia, ale chce skończyć studia. Mi się naprawdę ciężko studiowało ze względu na problem ze stawem skroniowo-żuchwowym i wadą zgryzu. Ja nie wiedziałem dlaczego mi się tak ciężko studiuje dopóki się nie dowiedziałem, że mam problem ze stawem. Robiłem wiele rzeczy na siłę, bo koniecznie chciałem skończyć studia. Zdawałem egzaminy, ale z tym stawem ciężko mi się uczyło. Wiele ludzi mnie oglądało, ale nikt nie zwrócił mi uwagi, że ja mam problem ze stawem. Ludzie, jak komuś się ciężko mówi ( na przykład na egzaminie) nie łaczą tego z jakimś technicznym problemem ( na przykład chory staw skroniowo-żuchwowy), tylko z jakimś deficytem intelektulanym i mają do tego prawo, bo nie każdy jest lekarzem specjalistą. Ale naprawdę tak jest. Studiowanie dwóch kierunków zajęło mi osiem lat. Udało mi się zaliczyć semestr dziesiąty na Filologii Polskiej i mam około trzech semestrów do końca Wydziału Mechanicznego Politechniki 3) Chce znaleźć pracę. Dobrze by było, gdyby praca była ciekawa, rozwijająca i dobrze płatna. Trochę już szukałem i widzę jak ciężko jest dostać dobrą pracę.4) Chcę znaleźć sobie dziewczynę, żeby spróbować być z dziewczyną. Ja nigdy nie byłem z dziewczyną a chciałbym spróbować, żeby nie żałować, że czegoś nie spróbowałem. 5) Chce mieć własne miejsce. Najlepiej własny dom.

Dodam, że tyle lat studiowałem w niezbyt dobrych warunkach do nauki. Często miałem awantury w domu. Nigdy nie miałem własnej przestrzeni, w której mógłbym się spokojnie zrelaksować a wiadomo, że człowiek do dobrego studiowania porzebuje dobrych warunków i spokoju. Nie stać mnie było na przeprowadzkę.

Co mi zostało po studiach filologicznych?( Studiach bardzo ciekawych. Nastawionych na myślenie o człowieku. Mimo problemów zdrowotnych poznałem tu wiele ciekawych osób) Katalog na twardym dysku komputera z notatkami ze wszystkich przeczytanych lektur. Trochę się tego nazbierało. Pliki z moimi recenzjami z książek. Wspomnienia ludzi, których poznałem.

Nie wiem co mogę powiedzieć, po tylu latach studiów i problemów zdrowotnych. Nie wiem, czy któryś z moich celów, o których tu napisałem uda się zrealizować. Tak naprawdę nic nie wiem. Chciałbym zobaczyć kiedyś Himalaje, Indie, Tybet. Wschód słońca nad Kilimandżaro. Zawsze najlepiej czułem się w podróży. Pamiętam tekst, który czytałem w ramach zajęć Style Krytyczne w Instytucie Filologii Polskiej ( u doktor Joanny). Tekst miał tytuł " Jadąc do Babadag". Autorem był Andrzej Stasiuk. Podróżnik Andrzej Stasiuk. Człowiek, który zjeździł całą Europę. Na początku książki jest dobry fragment, bardzo poetycki :

„Podróż jest po prostu stosunkowo zdrowym rodzajem narkotyku. Dusza rozpuszcza się w przestrzeni jak kropla w otchłani morza, a ja jestem zbyt tchórzliwy, żeby w to uwierzyć, zbyt stary, by pogodzić się ze stratą, i wierzę, że tylko poprzez widzialne można zaznać ukojenia, że tylko w ciele świata moje ciało odnajdzie schronienie. Chciałbym być pochowany, gdzie byłem i jeszcze będę” i jeszcze inny fragment z tej książki, który jakoś mi się podobał:

„Niewykluczone, że wszystko, co napisałem do tej pory, zaczęło się od tej fotografii. Jest Rok 1921 w niewielkim węgierskim miasteczku Albony, siedem kilometrów na zachód od Szolnok W poprzek ulicy idzie niewidomy skrzypek i gra. Prowadzi go kilkuletni bosy chłopak w kaszkiecie. Muzyk ma na nogach rozdeptane buty. […] Muzyk ma opuszczone powieki. Idzie i gra dla siebie i dla niewidomej przestrzeni, która go otacza. […]. Przestrzeń tego zdjęcia hipnotyzuje mnie i wszystkie moje podróże służą tylko temu, by w końcu odnaleźć ukryte przejście do jego wnętrza”.

Życie to jest rodzaj podróży. Można je przeżyć dobrze, albo źle. Można je wygrać, albo przegrać. Każdy z nas ma jakiś wpływ na swoje życie. Możemy starać się, żeby nasza podróż życia była ciekawa. Żeby niczego nie żałować.

Siedzę teraz przy komputerze i piszę te słowa. Jest godzina 23:45. Mam otwarte okno i słyszę muzykę (kurcze chyba discopolo) i krzyki młodych ludzi. Urządzili sobie imprezę. Mój ojciec siedzi przed telewizorem wkurzony. Dzwonił już klilka razy na policję, żeby uciszyć imprezowiczów. Nie poskutkowało.... a jednak policja przyjechała i wszystko ucichło o godzinie 23:55.

Dziękuję



Marcin

piątek, 24 września 2010

Trochę nauki

S 48-49

1) Jakie były poglądu Juliana Przybosia i Brzękowskiego z Awangardy Krakowskiej? Ważna jest całościowość wizji poetyckiej ( cokolwiek to znaczy). Dopuszczali asocjacjonizm. Istniały różnice w myśleniu Juliana Przybosia i Brzękowskiego.

2) Julian Przyboś: był ostrożny. Wolał mówić o tym co dałon się sprawdzić. Przez co jego teorie były mniej rozległe. Julian Przyboś napisał tekst pod tytułem „ Śruby”. Ważne dla niego było „międzysłowie”. „Poezja to jedność wizji, skondensowana w maksimum aluzji wyobrażeniowych i minimum słów ( dobrze jest stosować małą ilość słów). Julianowi Przybosiowi nie podobała się literalność poezji ( „zliteraryzowanie”) Tadeusza Peipera ( cokolwiek to znaczy. Literalny, czyli dosłowny, powiedziany wprost). „Pojęciowość”, niewyobrażalność” – jakie były dwie cechy Peiperowskiej metaforyki według Juliana Przybosia? Źle jest wykluczać obrazowość z poezji a Tadeusz Peiper wykluczał obrazowość z poezji. Język prozy w miarę upływu czasu coraz bardziej różni się od języka poezji według Juliana Przybosia.

3) Co można powiedzieć o Janie Brzękowskim? Napisał tekst pod tytułem „Poezja integralna”. Tekst ten zawiera interpretację wierszy awangardowych. Najważniejsze swoje artykuły publikował w gazecie literackiej o nazwie „Pion”. W roku 1928 wyjechał na stałe do Paryża. Poeci awangardowi, źle patrzyli na tajemniczość i niedomówienia w sztuce. Chętnie tłumaczyli sens własnej poezji. Jakie środki stylistyczne były ważne dla poety Jana Brzękowskiego? Elipsa. Ważny dla niego był metarealizm i pojęcie czasu. Myślał, że elipsa sprawia, że w poemacie nie ma elementów niepoetyckich.

4) Co to jest poezja całościowa? Taka, która składa się tylko z elementów poetyckich. Jaka jest różnica według Brzękowskiego między stylem poezji eliptycznym a stylem asocjacyjnym? Styl eliptyczny charakteryzuje w przeciwieństwie do stylu asocjacyjnego główną rolą świadomości.

5) Czy dla poety Jana Brzękowskiego ważne było pojęcie wyobraźni w poezji? Tak. On rozumiał wyobraźnie jako twór łączący dwa rodzaje wyobraźni: wyobraźnia o charakterze rzeczywistym ( zaczerpnięta z rzeczywistości, może chodzi o to, że wyobrażenia w tym rodzaju wyobraźni są podobne do świata rzeczywistego) i wyobraźnia poetycka. Metarealizm to wyobraźnia (poezja) łącząca elementy rzeczywiste i poetyckie. On traktował poezję i wyobraźnie prawie jak synonimy.

6) Brzękowski fascynował się pojęciem czasoprzestrzeni ( „Teoria Względności” Alberta Einstein’a). Uważał, że dobrze jest gdy poezja wyraża upływ czasu. Myślenie metaforyczne chciał zastąpić myśleniem w czasie. Myślenie Brzękowskiego nie było podobne do myślenia pierwotnej awangardy.

7) Julian Przyboś zgadzał się z myśleniem pierwotnej awangardy a Jan Brzękowski myślał inaczej niż pierwotna awangarda. Dla Jana Brzękowskiego ważny był rozwój poezji. Jako tradycje literacką Jan Brzękowski wybierał romantyzm. Łączył pojęcia czasu i snu z poezją.

s50-51

8) Czechowicz napisał tekst „ Deklaracja praw artysty”. Postulował tematykę społeczną w sztuce. Pisał mało tekstów. Źle patrzył na grupę o nazwie Skamander. Źle patrzył na Awangardę Krakowską. Źle oceniał postęp w sztuce. Dobra jest metafizyczność w poezji, symbole i aluzje. Zła jest poezja o charakterze reportażu i poezja realistyczna. Poezja ma być suwerenna i bez elementów nowoczesnej techniki.

Jakie były cechy poezji Czernika? Autentyzm. Nie zajmował się tak jak członkowie grupy „Przedmieście” życiem proletariatu, tylko przeżyciami wewnętrznymi artysty. Wydawał gazetę pod tytułem „Okolice Poetów”( miesięcznik). Ważne jest autentyczne, realistyczne przeżycie poety. Zła jest sztuczność w poezji. Poeta nie może pisać o burzy jeśli nie widział morza – etos dobrego poety według Czernika. [Czyli ja mogę pisać o morzu, bo widziałem].

[przygotowane na podstawie Jerzego Kwiatkowskiego" Dwudziestolecia Międzywojennego"]



Byłem dzisiaj u mojego promotora pracy magisterskiej. Odebrałem fragment mojej pracy magisterskiej. Promotor powiedział, że jest dobry. Nędznie się czuję ze stawem skroniowo-żuchwowym. Czekam na zrobienie nowej szyny ( na początku października). Mam takie klikanie w stawie i coś mi w nim przeszkadza.

Jest dobra pogoda. Może jutro pojadę rowerem na górę Ślężę.

Dziękuję



Marcin

czwartek, 23 września 2010

Wypożyczalnia Główna Akademii Medycznej we Wrocławiu

Dzisiejsza porcja Jerzego Kwiatkowkiego "Dwudziestolecia Międzywojennego":



s42:

1) Czym była grupa Żagary? Teodor Bujnicki, Henryk Dębiński. Uważali, że odróżniają się od wcześniejszych twórców. Mieli takie poczucie inności. Wydawali miesięcznik literacki pod tytułem „Żagary”. Dla grupy Żagary teksty programowe pisali: Czesław Miłosz, Maśliński, Zagórski, Jędrychowski. Mieli oni dwie swoje gazety: „Piony” i „Żagary”. Ich tekst programowe były dobre pod względem literackim, wszyscy czterej byli dobrymi publicystami. Uważali, ze literatura powinna być zaangażowana w tematykę społeczną i polityczną i wychowywać przyszłe pokolenia dobrych Polaków. W przeciwieństwie do Kwadrygatów, mieli konkretne pomysły naprawy Państwa Polskiego w kryzysie. Ważny dla nich był kult faktu, sugestywność wypowiedzi, prozaizacja literatury. Lubili reportaże.

2) Czym była grupa Przedmieście? Krahelska, Morcinek, Kornacki, Górska Zofia Naukowska. Kto tam należał? Dla członków Przedmieścia ważny był postulat kultu faktu. Był to ich główny postulat. W roku 1926 Zofia Naukowska opublikowała w „Wiadomościach Literackich” artykuł pod tytułem „ Pisana rzeczywistość” w którym mówiła o tym, że pisarze francuscy odchodzą od literatury fikcjonalnej w stronę literatury faktu. Chcą mówić o zdarzeniach, które naprawdę miały miejsce. Do „Przedmieścia” należeli nie poeci, tylko prozaicy ( co było wyjątkiem wśród innych grup literackich tego okresu). Mówili o życiu zwykłych ludzi. Byli trochę instytucją naukową. Współpracowali z Ligą Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Działali w latach 1933-37. Literatura ma być narzędziem naukowym do badania rzeczywistości społecznej. Literatura ma mówić o życiu warstw ubogich. O bezrobotnych. Istniała analogia myślenia grupy Przedmieście i naturalizmu Emila Zoli, francuskiego populizmu, grupy Lef i Nowy Lef z tym że Przedmieście rezygnowało z pokazywania brutalności i brzydoty świata. Należy wymyślić nowe formy tworzenia: indywidualne i zbiorowe.

S 44: Zarówno Kwadryga, Żagary i Przedmieście stawiało życie nad sztuką, kolektyw nad indywidualizm, sympatyzowali z socjalizmem, ale byli politycznie suwerennie.

3) Jan Hempel był działaczem komunistycznym. Postulował zerwanie z tym co było dotychczas w literaturze i pisanie tekstów zgodne z myśleniem komunistycznym w wydaniu Związku Radzieckiego (chciał prowadzić na grunt polski kulturę proletariatu). Julian Tuwim źle patrzył na kulturę proletariacką. O zagadnieniu tym mówili w swoich tekstach Leon Kruczkowski i Władysław Broniewski. Z pisarzami komunistami były związane takie gazety jak „Lewar”, „ Kultura Robotnicza”, „Miesięcznik literacki”, „Sygnały”.

S.46

4) Która z grup literackich nie przeżyła zwrotu ku literaturze zaangażowanej? Awangarda Krakowska. Pod koniec działalności tej grupy Tadeusz Peiper przestał być głównym twórcą programów a stali się nimi Jalu Kurek, Brzękowski i Przyboś.

S.47

5) Po zakończeniu działalności „Zwrotnicy” awangardziści publikowali w „Linii”, paryskiej „L’art Contemporain” oraz polskiej„komunikaty grupa a.r”.

6) Po roku 1933 awangardziści publikowali tylko w gazetach innych grup literackich. Nie mieli własnego periodyku literackiego. Pod koniec działalności Awangardy Krakowskiej było odejść od myślenia Peipera. Dla Przybosia i Brzękowskiego ważna była wyobraźnia wizualna.



Daje wiersz, który napisałem:



Słowem namalować



Słowem namalować chcę tęsknotę

Do

ciała i głosu.



Czy potrafisz słowem malować

Zachwyt

Który jest w tobie

Gdy widzisz JĄ



Jeśli chcesz JĄ malować

Nie bój się



Chodzi o to, żebyś malował najlepiej jak umiesz



Piękno pozostanie zawsze pięknem

I niczym więcej



Szukam obecnie wkładu do drukarki atramentowej firmy HP o numerze 388. Dzisiaj byłem w sklepie o nazwie Tesco przy ulicy Długiej, ale tam wkładu nie dostałem. Wypożyczyłem sobie pierwszą książkę z Biblioteki Głównej Akademii Medycznej we Wrocławiu. "Wady kończyn dolnych. Postępowanie korekcyjne" Halina Malina. Dowiedziałem się gdzie znajduje się wypożyczalnia główna Biblioteki Akademii Medycznej we Wrocławiu ( ulica Parkowa 11). Od jakiegoś czasu czuję trochę bóle w kolanach przy chodzeniu. Pamiętam, że w dzieciństwie chodziłem na gimnastykę korekcyjną z powodu wady stóp o nazwie płaskostopie. Podejrzewam, że takie pobolewanie w kolanach może się wiązać z płaskostopiem, ale może być też inna przyczyna, na przykład problem z łąkotką, albo problemy zwyrodnieniowe. Nie znam się na tym. Jeśli problem pozostanie chce iść do ortopedy. Ostatnio codziennie rano wykonuję proste ćwiczenia usprawniające stopę ( kręcenie stopą, machanie stopą w rónych płaszczyznach). Chodzenie na palcach, na piętach, przenoszenie skarpet przy pomocy stopy, podawanie sobie skarpet ze stopy, do stopy. Takie typowe ćwiczenia przy płaskostopiu. Wiem, że istnieje coś takiego jak wkładki ortopedyczne stosowane przy płaskostopiu. Takie wkładki dobiera lekarz ortopeda. Zobaczę jaki będzie efekt ćwiczeń. Czekam na miesiąc październik. Wtedy wróci profesor od stawu skroniowo-żuchwowego i będę miał zrobioną nową szynę odciążającą staw. Stara jest popękana i mi wylatuje.

Bardzo dobrze patrzę na twórczość Piotra Rubika. Moim zdaniem ma bardzo ciekawe treściowo i muzycznie utwory. Dobrze się tego słucha. Dobiera bardzo ciekawych wokalistów. Pamiętam, że współpracowali z nim tacy artyści jak: Janusz Radek( bardzo lubie ten głos), Michał Gasz ( świetnie wykonywał "Mury" w Szansie Na Sukces ), Anna Maria Lubieniecka ( jeden z moich ulubionych głosów), pamiętam, że spiewał u niego ten facet z zespołu Leszcze, zapomniałem jak on się nazywał, Przemysław Branny, Olga Szomańska-Radwan, Zofia Nowakowska. Piosenki Piotra Rubika są radosne, przyjemnie się ich słucha. Optymistyczne. Pamiętam u niego kilka utworów poświęconych zmarłemu papieżowi Janowi Pawłowi II na przykład "Wieża modlitwy". Daje do posłuchania. "Nie bój się, nie wstydź sie mówić, że kochasz". http://www.youtube.com/watch?v=Pq8EMZxzhkU. Dziękuję.



Marcin

środa, 22 września 2010

Wyświetlacz LCD?

Co ja robię? Czytam tekst Jerzego Kwiatkowskiego pod tytułem "Dwudziestolecie Międzywojenne". Przegląd grup artystycznych epoki Dwudziestolecie Międzywojennego w Polsce. Przegląd grup artystycznych.



S 37:

1) Jakie były cechy człowieka, który pisał programy artystyczne dla grupy artystycznej o nazwie Awangarda Krakowska - Tadeusza Peipera? Wymyślił poemat rozkwitający, postulował utrudnianie odbioru w sztuce – mówienie nie wprost, cenił wartość wszystkich rodzajów sztuk, lubił sztuki oparte na nowoczesnej technice ( telewizja, radio), był pewny siebie a nie jakiś niepewny. Julian Przyboś zaczął swoją karierę artystyczną od krytyki Kasprowicza, Zegadłowicza i Wittlina, potem już tak nie krytykował.

S 38.

2) Na początku kariery artystycznej Juliana Przybosia istniało podobieństwo między twórczością Juliana Przybosia i Tadeusza Peipera. Peiper, Witkacy, Chwistek chcieli sztuki autotelicznej, sztuki mówiącej o tematyce współczesnej, sztuki zachowującej dystans do współczesności. Jan Nepomucen Miller chciał sztuki bez dystansu do współczesności.

S 39

3) Jan Nepomucen Miller: Kiedy zaczął tworzyć swoje teksty programowe? Po roku 1923, wtedy nie był już w żadnej grupie artystycznej i napisał „Zarazę w Grenadzie”. Wtedy wszyscy pisali teksty z własnymi programami. On nie tworzył własnego programu, tylko krytykował inne teksty i programy ( rola krytyka literackiego). Krytykował romantyzm za indywidualizm, wyznawał kult pracy i życia społecznego. Źle patrzył na tekst pod tytułem „Pan Tadeusz”. W roku 1926 zmniejsza się ilość powstających manifestów artystycznych, sztuka przestaje być autoteliczna, zaczyna być na nowo zaangażowana w życie społeczne ( pojawiają się problemy w życiu społecznym i politycznym: bezrobocie, kryzys rządów, kryzys ekonomiczny).

s40:

4) Czym była grupa „Kwadryga”? Grupa ta wydawała pismo pod tytułem „Kwadryga”. Programy tworzyli Bibrowski i Dobrowolski. Należał do nich Konstanty Ildefons Gałczyński. Głosili postulaty sprawiedliwości społecznej i poszanowania pracy. Trochę się kłócili między sobą. Mieli cechę o nazwie bojowość. Wpływali na nich Skamandryci.

5) Czym była grupa Żagary? Teodor Bujnicki, Henryk Dębiński. Uważali, że odróżniają się od wcześniejszych twórców. Mieli takie poczucie inności. Wydawali miesięcznik literacki pod tytułem „Żagary”.



Czy opłaca się kupować wyświetlacz LCD na portalu internetowym Allegro używany a nie jakiś nowy, w cenie 190 złotych plus koszt przesyłki? Czy się nie opłaca. Ja mam stary typ monitora. Myślę, że stary typ monitora źle wpływa na wzrok. Przecież to jest promieniowanie jakieś ( ten monitor promieniuje, emituje promieniowanie). Zatem dobrze jest kupić wyświetlacz LCD, który ma obraz lepszej jakości i mniej promieniuje. Komputer to obecnie moje główne narzędzie pracy. Tak to nazwijmy. Czy opłaca się zainwestować w używany wyświetlacz LCD? Może kupić nowy ( po angielsku "new")? Kolega mi dzisiaj mówił ( przy pomocy prześwietnego komunikatora gg), że nowe wyświetlacze LCD o przekątnej ekranu 22 cale, kosztują około 500 złotych.

Wniosek końcowy: mężczyzna potrzebuje kobiety i to jest bardzo ważne. Dziękuję.



Marcin